talent do nazw
W kilka lat po powstaniu click5, na scenach brytyjskich zagościł zespół złożony z pięciu pięknych chłoptasiów z długimi grzywkami, o wdzięcznej nazwie - click5. Zgrzytałem zębami kiedy się pojawili i skrycie życzyłem im podzielenia losu Milli Vanilli. Chłopcy jednak grają dalej, my ciągle dostajemy listy od fanek z pytaniami o koncerty. Nawet jeden z członków click5 (as in agencja) paraduje czasami w koszulce click5 (as in emo-zespół gitarowy).
Teraz dochodzą nas słuchy o nowym webowym projekcie - pstro.pl. Nazwa, jak pisze ak47, “zajebista”. Dziękujemy! Logo jednak się nie spodobało - pierwotna wersja została zmieniona na inną.
Cóż, skupimy się na namingu.


© 2006 by